W góry

Wybraliśmy się w góry. Niskie, bo niskie, ale zawsze to góry, te Poconos. W przewodniku wyszukałam dwie niedługie trasy, które wydały mi się interesujące i kazałam wybrać Mojemu, którą woli. Jedną skreślił z miejsca, gdy przeczytał, że tam są niedźwiedzie. No to pojechaliśmy pospacerować tą drugą.

Wysiadamy z samochodu (jazda 2 godziny w jedną stronę, nie żebyście myśleli, że ja w górach mieszkam, niestetyL podchodzimy pod szlak, tam tablica informacyjna, a na tablicy: „PROSIMY NIE KARMIĆ NIEDŹWIEDZI”…

Poszliśmy do góry. No co – w Tatrach też są miśki, a czy komuś przez to przyjdzie do głowy, żeby tam nie chodzić?

Dodaj komentarz