Śliskie tory

Jeździłam pociągami w Polsce, jeździłam pociągami w Niemczech, ale dopiero w Hameryce dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak śliskie tory. Paradoksalnie śliskość, o której mowa nie pojawia się zimą i nie ma nic wspólnego z oblodzonymi szynami. Sezon na nią jest teraz – jesienią, a powodują ją opadłe na tory liście. Liście owe, miażdżone przez przejeżdżające pociągi, wydzielają jakaś śliska substancję (bleee) i redukują tarcie na szynach. Kolejarze walczą z tym zjawiskiem za pomocą innych substancji rozprowadzanych po szynach (i nie jest to, zdaje się, piasek:-) ale z jesiennymi opóźnieniami pociągów na skutek poślizgów (tautologia, wiem) należy się liczyć.

Może hamerykański liście są inne niż europejskie i mamy tu do czynienia z fenomenem przyrodniczym, a może tory robią się jesienią śliskie także i w Europie, tylko że tam nikt nie rozwiesza na peronach odpowiednich ulotek informujących. W tym drugim wypadku mamy do czynienia z fenomenem socjologicznym.

Dodaj komentarz