Warunek

Jeden z nauczycieli angielskiego stwierdził ostatnio, że nie będzie może już uczyć panny X. Panna X ma lekcje indywidualne. Zapytałam, czy zmienił mu się podział godzin i jest zajęty w godzinach, kiedy miał z nią lekcje, czy też jest to sprawa osobista.
– Osobista, ale nie mająca nic wspólnego z panną X – padła niewiele wyjaśniająca odpowiedź.
– ???
– Moja dziewczyna. Mam już dość tych ciągłych dyskusji. Nie chce, żebym uczył mówiące po hiszpańsku kobiety, to nie będę. Chcę, żeby dała mi święty spokój.
– Czy zmiana dotyczy wszystkich potencjalnych hiszpańskojęzycznych kursantek, czy też rezygnujesz z lekcji z panną X. a jak nadarzy się inny program, to po prostu nie będziesz opowiadał w domu, kogo uczysz? – Zapytałam rzeczowo, czując się zwolniona z kobiecej solidarności głupotą warunku postawionego naszemu nauczycielowi.
– Nie, nie będę już uczył hiszpańskojęzczynych kobiet – odpowiedział mój kolega, a ja nie wiem, większe wrażenie zrobiła na mnie jego lojalność, czy jej krótkowzroczność. 
Rozumiem, że nie ma przeciwwskazań to przydzielania mu ociekających seksem i mówiących śpiewnym jak bossa nova portugalskim kursantek z Brazylii…

Dodaj komentarz