Dentysta sadysta

Że znieczulający zastrzyk u dentysty jest tu oczywistością, że ostatnim razem właściwie nie poczułam, jak mi go robili, że zaraz po zabiegu mogłam prawie normalnie mówić – to przyzwoite ubezpieczenie i trochę szczęścia. No ale żeby dentysta o ósmej wieczór do mnie dzwonił, żeby zapytać, jak się zaplombowany kilkanaście godzin temu ząb czuje, o tym to i hamerykańskie ucho nie słyszało! 

Dodaj komentarz