Sandy

0
false

18 pt
18 pt
0
0

false
false
false

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:”Table Normal”;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0in 5.4pt 0in 5.4pt;
mso-para-margin-top:0in;
mso-para-margin-right:0in;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0in;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:12.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ascii-font-family:Cambria;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Cambria;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

Deszcz pada, wietrzyk wieje, ciemno,
wietrzno, ponuro. Latają mokre liście i gałęzie. Drzewa się walą na druty. Wysłali nas z fabryki do domów już w południe, jutro też
kazali siedzieć na tyłku. Prawdopodobnie otworzymy w środę. W sąsiednim stanie
jest oficjalny zakaz poruszania się po drogach, tutaj zalecają nigdzie się nie
szwendać. Komunikacja miejska i podmiejska zawieszona do odwołania. Samoloty
nie latają. My mamy jeszcze prąd, ale powtarzają, że można go utracić na wiele,
wiele zimnych dni i nocy (w tym kontekście usłyszałam mrożącą krew w żyłach
liczbę – dziesięć). A to jeszcze się nie zaczęło. Dopiero się zacznie, za jakąś godzinę uderzy w linię brzegową, potem pójdzie do nas. Wieczorkiem, jak się ściemni. No a że to dzisiaj pełnia księżyca, to widowisko (którego bez prądu i tak nie będzie widać, czyli widowisko takie bardziej domyślne) wzmocnione zostanie jeszcze spowodowanym przez ową pełnię przypływem. 

To się nazywa historyczna chwila i
największy huragan w dziejach okolicy. W każdym razie od kiedy te dzieje zaczęli zapisywać.

Dodaj komentarz