Wolność

Wolność nie jest dana raz na zawsze. Wydarzenia minionych lat coraz to nam tę smutną prawdę uświadamiają. Ostatnie miało miejsce wczoraj w Hameryce. Tutejszy sąd najwyższy, będący też czymś w rodzaju trybunału konstytucyjnego, a po tru(m)piastych nominacjach naprawdę kojarzący się z patologicznym gronem niesławnej Przyłębskiej, stwierdził mianowicie, że decyzja tegoż sądu sprzed 50 lat była zła i ją wycofał. Chodzi o prawo do aborcji. Ręce opadają, aczkolwiek skłamałabym pisząc, że mnie ta decyzja grona nawiedzonych sprzedawczyków zaskoczyła. Problemem jest system polityczny USA, który jest tak skonstruowany, że konserwatystom z pieniędzmi łatwo narzucić swoją wolę wolnomyślnej większości. Poprzedni niesławny prezydent kraju napakował sąd, liczący tylko 9 sędziów, fundamentalnym oszołomstwem – i to jest problem tego, kto był wtedy u władzy, ale to, że kandencje sędziów tego sądu są dożywotnie, to już jest problem systemu. I nasz.

Komentatorzy są zgodni, że to tylko początek decyzji tego gremium ograniczających prawa człowieka w Hameryce. Następne pod nóż pójdą antykoncepcja, prawa osób LGBT, dalsze skuteczne ograniczanie praw wyborczych – katalog można dowolnie rozszerzać. Satyrycy insynuują, że czarny sędzia, który zaopiniował wyrok, a żonaty jest z białą kobietą, będzie dążył do ponownego zakazania takich małżeństw – w ten sposób jego związek stanie się nieważny, a on nie będzie musiał ponosić kosztów rozwodu ani płacić ewentualnych alimentów byłej żonie. Ot, prywata…

Jedna myśl na temat “Wolność

Dodaj komentarz